Stawili się wszyscy bez wyjątku jak jeden mąż... nie licząc ośmiu nieobecnych osób ( ale rozgrzeszamy, co nie? ).
Pogadaliśmy, pośmialiśmy, poczekaliśmy na spóźnione słowiki i zaczęliśmy obrady przy okrągłym stole (stołu co prawda brakowało, ale usiedliśmy w kółeczku ).
Zaczęło się od przypomnienia o naszych obowiązkach, z czego mamy się wywiązać, co będzie jak coś nawali, ktoś coś wspomniał o dybach... Ale była też mowa o korzyściach jakie przyniesie projekt dla nas oraz dla dzieci i młodzieży, przede wszystkim z mniejszymi szansami społecznymi.
Po wstępie zaczęliśmy ogarniać temat na najbliższe dwa miesiące, wybraliśmy dwóch skarbników w nadziei, że jak wydadzą pieniądze na ciastka i lody, to się z nami podzielą . Wypisaliśmy, co w pierwszej kolejności trzeba zrobić i rozdzieliliśmy między siebie zadania - po rozdziale nawet nie przypadło tak dużo roboty na jednego członka, może znajdzie się jakaś godzinka na sen w ciągu dnia. Szczegóły Wam daruję, bo jak wpis będzie za długi, to nikt go nie przeczyta.
Do napisania, misie pysie...
Zuzka
P.S. Już wkrótce, Drodzy Sczytywacze, dotrzemy do Was z pierwszymi konkretnymi informacjami na temat imprez, spektakli, happeningów - będzie tego sporo. Na razie mamy huk roboty, żeby wszystko rozkręcić, ale już powstaje kalendarium na najbliższe trzy miesiące. Cierpliwości... Najtrudniej jest zacząć, ale jak maszyna pójdzie w ruch, to nabierze porządnego i oczekiwanego rozpędu... Już wciągamy w projekt nowych ludzi, więc chyba nie jest żle...

A kto się na zdjęciu nie zmieścił niech ma do siebie pretensje hehe Trzeba było siedzieć/leżeć na podłodze, a nie wysiadywać krzesła :)
OdpowiedzUsuńByłam i ja na spotkaniu, bardzo chciałabym dołączyć. Mam nadzieję, że moje "talenty" będą pomocne :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKazdy talent na wage zlota! Dolaczaj! Cieszymy sie...
OdpowiedzUsuńFT