Jedni pobiegli do radia. Radia PRYZMAT - to nowa stacja, taka na luzie i młodzieżowa. Pytano nas i o teatr, i o projekt, na żywo leciało. Łatwiej jest czynić i działać, niż o tym opowiadać kwieciście i literacko. Ale promo też ważne, więc się gadało i nawet wygadało pełne 45 minut.
Chyba czas wybrać rzecznika-naszego-rasowego-prasowego... Na kogo padnie? Na tego bęc. W każdym razie Aga ma gadane i chyba będzie musiała to stanowisko przyjąć z godnością...
Pierwszy warsztat wziął na swoje barki nasz szef teatralny - Karol. Łaskawie się z nami obszedł. Nie pokrzykiwał, nie grymasił, nawet kilka razy wyraził zadowolenie. Warsztat był bardzo mokry - pot ściekał od uszu po skarpetki. Ale przecież miał temu służyć, żeby się zmęczyć, zasapać i zapomnieć, że się jest na scenie. Po prostu działać, nawiązywać bliski kontakt z partnerem, porzucić stres i bezobciachowo zmierzyć się ze swoimi emocjami, głupawkami, blokadami.
Garnitury kontra bestie. I tu taki paradoks - bo życie przez swoje nakazy i zakazy ciągle wciska nas w sztywny gorset tego, co wypada, trzeba, należy. Taki społeczno-obyczajowy garnitur. A z drugiej strony w każdym z nas drzemie jakaś atawistyczna bestia, która rzuca się na żer, chce być władcą i chce stanąć na szczycie wszystkich szczytów.
Kto nie brał udziału w warsztatach ten trąba, ale ma jeszcze szanse, bo następne juz 11 i 15 grudnia.
Każdy może być Świętym Mikołajem. Do tego nie trzeba wielkich czynów, i nawet nie trzeba być świętym, nawet można być łobuzem ( jeśli ktoś tego akurat nie umie w sobie zwalczyć). By być Mikołajem trzeba otworzyć worek, nie musi być duży, wyciągnąć z niego podarunek ( nie musi być drogi ) i podarować - koniecznie z potrzeby serca i bezinteresownie.
Zaprosiliśmy uczniów Szkoły Specjalnej nr 11 w Krakowie do wspólnego malowania postaci z Bożonarodzeniowej Szopki. Pomagała Ola Barczyk. Ma doświadczenie, którego nam jeszcze brakuje. Doświadczenie w tym, że nie wolno się spinać, że trzeba po prostu gadać , tak jak gada się z drugim człowiekiem, że wystarczy uśmiech, a jeśli się czegoś nie zrozumie, to po prostu trzeba poprosić o powtórzenie.
To my się niepotrzebnie spinamy. Oni w sobie takich spięć nie mają. Są bezpośredni. Kontaktowi. Bardzo radośni. Taką energię trzeba łapać i "podaj dalej"...
Szopka już za kilka dni stanie w ogródku SCKM-u... Nic wielkiego? Dla nas to spotkanie było ważne. Po prostu! Rozmiar szopki w tym kontekście to sprawa naprawdę drugo-, a może nawet trzeciorzędna.

Fajne, fajne, fajne warsztaty - prosimy i o wiecej,wiecej,wiecej... :)
OdpowiedzUsuńSuper doświadczenie, extra zabawa :) Bardzo fajni ludzie i ciepła atmosfera... :)
OdpowiedzUsuńA co osiem par rąk to nie dwie :)
OLEEEEEE :)
Ola
Najlepsze warsztaty!
OdpowiedzUsuńWarsztaty z Panem Erykiem w pierwszej grupie też były super!
OdpowiedzUsuńPostulujemy o kolejne warsztaty ;)
OdpowiedzUsuńTo była naprawda ciżka praca ale przede wszystkim niezapomniana zabawa :)
Kto nie był ma czego żałować ;P
Oczywiscie , bedziemy sie starali aby uruchomic jak najwiecej sesji warsztatowych. na pewno 2-3 odbeda sie w styczniu! Dziekujemy za wymuszanie! :) Freeday Teatr
OdpowiedzUsuń