Zaczęliśmy festiwal. Z niepokojem zaczynaliśmy, bo zawsze są obawy czy nie strzela się ślepą kulą w płot.
Najbardziej cieszy nas to, że dotarli do nas nowi ludzie - tacy, których wcześniej nie mieliśmy okazji spotkać.
Staramy się robić dobrą atmosferę - bez zadęcia, ot tak, na luzie... Może się udzieli widzom...
Sponsor - Pozorski Trade - zasypał nas gwizdkami z logo projektu.
My obgwizdaliśmy widzów, widzowie nas.
To takie pozytywne gwizdanie - na deszcz, że już nas nie zalewał, na czas, żeby nas nie gonił, na szarość, by nie szarzyła, i na wszelki wypadek, by nie dopadł nas przykry wypadek.
Na dobry początek odgwizdaliśmy Schulza. Trochę żal, bo znaki na niebie i ziemi wskazują, że zagraliśmy ostatni raz na macierzystej scenie... Żal, bo nie doczekaliśmy finału tego projektowego zdarzenia... ale i z ciepłem na sercu, bo jednak dopięliśmy swego i udało się nam zagrać serię przedstawień tego tytułu...
Jutro szukajcie nas w komunikacji miejskiej, wieczorem zaś pomroczność na Wietora...
To do zobaczenia...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Hej, mam pytanko - czy w związku z konkursem fotograficznym Zapis miejsca osoby które wygrają a mieszkałyby daleko od Krakowa zostaną o tym wcześniej poinformowane? żeby mogły przyjechać na ogłoszenie wyników/odbiór nagrody?
OdpowiedzUsuńtak, planujemy powiadomic lauretatow... jednakze nie chcemy ujawniac zbyt wczesnie wynikow, wiec nie bedziemy do 13 czerwca poadawac konkretow...
OdpowiedzUsuń