W tramwaju można spotkać niezwykłych ludzi. Pod koniec kursu dołączyła do nas przemiła starsza Pani, która opowiedziała nam o wojennej historii "naszego" tramwaju. W czasie okupacji jeździła właśnie tym tramwajem, gdy funkcjonował ścisły podział pojazdu na część przeznaczoną dla obywateli polskich i niemieckich okupantów.
Tak historia styka się ze współczesnością. Klisze pamięci z zapisem spraw teraźnieszych.
W tea-tr_amwaju było tłoczno, głośno, wesoło, zamaszyście... Na przystankach wyskakiwaliśmy wciskając do rąk przechodniów katalogi festiwalu, gwizdki, ulotki. Sporo ludzi zabierało się z nami w trasę. Niektórzy lekko zdezorientowani, zdziwieni, wszyscy bardzo pozytywnie nastawieni do naszej akcji, do festiwalu. To miłe i budujące, że zmieniamy się jako naród. Uśmiechamy się, jesteśmy przyjacielscy i otwarci, wyrzucamy z siebie miłe słowa.
W tramwaju wielkie czytanie współczesnych dramatów - refleksyjnie, ale i ironicznie, problemowo, ale także z przekąsem. Nie żeby śmiertelnie poważnie, bo nawet o ważnych sprawach można na półuśmiechu.
Tramwaj sprzed 96 lat zafunkcjonował w innym kontekście. Zabytkowe wnętrze wypełniło się współczesnym językiem literatury. Młodością i witalnością...
Dziękujemy wszystkim artystom - z Teatru Mamrocząć i Gan, Jakubowi Baranowi i Karolinie Godlewskiej, podopiecznym Grzegorza Jurasa - za robienie świetniej atmosfery, za czytanie... Dziękujemy pasażerom, fotografom i motorniczym... Dziękujemy pogodzie, bo słońce przygrzało przednio.
Wieczorem "Mroczne gry" - trochę na stresie, bo w ostatniej chwili zmiany - Adam w gipsie, o kulach... Takie sytuacje zawsze wprowadzają zamieszanie...
Dziś - w niedzielę - będzie lał się pot, prężyły ciała i napinały mięśnie.
Niedziela to dzień warsztatów dla ciała, warsztatów ekspresji ruchu i tańca i znakomity spektakl Krakowskiego Teatru Tańca...
Zamykamy komputer, bo czas do roboty...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pomimo zmęczenia i gorąca miło było się spotkać z tak życzliwymi ludźmi i ich reakcjami na to co robimy.
OdpowiedzUsuńWidać to ma sens :)
tramwajarka ;)
Bardzo przyjemna atmosfera, świetni ludzie. Mam nadzieje, że to nie był ostatni raz :)
OdpowiedzUsuńJak los da to pewnie, ze tak :) Chcemy bardzo ponawiac takie akcje, bo to ma jakis sens :)
OdpowiedzUsuń